Spaghetti z sosem pomidorowym

Koleżanka w pracy pewnego dnia przyniosła spaghetti z sosem pomidorowym z mięsnym mielonym. I stało się... nabrałam ochoty na to danie ale jakoś się nie składało aby je ugotować a danie cały czas siedziało mi w głowie. Nawet czułam jego smak w ustach choć go nie zjadłam. W końcu nadszedł ten dzień. Zabrałam się za gotowanie. I tak powstał przepyszny sos pomidorowo-mięsny z warzywami. Cudoooo!!!!
500 g mięsa wołowo-wieprzowego mielonego
2 marchewki
2 garści suszonych pomidorów (ja dałam suszone nie z zalewy)
1 spora cebula
1-2 ząbki czosnku
1 czerwona papryka
1 słoik domowego sosu pomidorowego (jak ktoś nie posiada to puszka pomidorów i mały koncentrat - jako że u mnie był gotowy sos już doprawiony, to trzeba jeszcze suszonej bazylii, trochę chili)
1-2 łyżki octu balsamicznego
1 kieliszek czerwonego wytrawnego wina
olej do smażenia
sól, pieprz
spaghetti

Marchewkę, paprykę i suszone pomidory kroimy w kostkę. Cebulę również a czosnek przeciskamy przez praskę. W rondlu rozgrzewamy olej. Wrzucamy cebulę i smażymy kilka minut aż zmięknie. Następnie dodajemy warzywa i całość smażymy kolejne kilka minut. Na osobnej patelni rozgrzałam olej i podsmażyłam mięso, które dodałam  potem do warzyw. Dodałam sos pomidorowy, wino i ocet balsamiczny oraz czosnek. Na malutkim gazie gotowałam około 30 minut aby wszystkie smaki połączyły się. Doprawić solą i pieprzem. Warto w trakcie gotowanie warto spróbować i może trzeba będzie dosypać trochę ziół, może ostrej papryki, dolać wina lub octu. Doprawić należy wedle swojego uznania. Każdy ma inny smak! Potem ugotować już tylko spaghetti zgodnie z przepisem na opakowaniu, nałożyć na talerz, posypać parmezanem i zajadać popijając kieliszkiem czerwonego wina:)

Kurczak korma... zapachniało Indiami



Ile razy w mojej kuchni goszczą smaki Indii moje myśli wracają do czasu kiedy tam byłam. Może jeszcze tam wrócę… kiedyś. Zapachy, gwar ulicy, ludzie… to były cudowne chwile. Dobre towarzystwo, świetna zabawa. Cudowne podróże… Dość wspominków. Dziś na imprezowym stole zagościł kurczak korma. Pełen cudownych aromatów i smaków. Danie nie jest trudne i warto się postarać aby sprawić innym i sobie trochę radości w te chłodne dni. Podać można z ryżem lub chlebkami naan. Zapraszam!



Proporcje na 5-8 porcji
900 g odfiletowanych nóg z kurczaka
2 duże cebule
1 puszka ciecierzycy
1 ½ porcji pasty korma
1 puszka mleka kokosowego, około 400 g
3 łyżki  kokosowych wiórków
garść płatków migdałów
1 pęczek świeżej kolendry
Pasta korma
2 ząbki czosnku, duże
5 cm imbiru, świeżego
1 łyżeczka pieprzu kajeńskiego
1 łyżeczka garam masala
1 ½ łyżeczki soli morskiej
2 łyżki masła ghee
1 łyżka przecieru pomidorowego
2 zielone chilli
3 łyżki kokosowych wiórków
2 łyżki zmielonych migdałów
2 łyżeczki nasion kminu rzymskiego
1 łyżeczka nasion kolendry
garść świeżej kolendry

Najlepiej zacząć od pasty korma. Nasiona kolendry i kminu rzymskiego uprażyć na suchej patelni, po czym zgnieść w moździerzu lub gdy go nie mamy w młynku do kawy. Obrany czosnek, imbir wraz z zielonym chili pokroić w kostkę. Dodać resztę składników i zmiksować w blenderze na ziarnistą masę.
Pokroić cebulę w kostkę. Podsmażyć na maśle, a następnie dodać kurczaka i pastę korma. Kiedy kurczak już się trochę przyrumieni wlać mleko kokosowe i dodać odcedzoną ciecierzycę oraz kokosowe wiórki. Gotujemy curry korma przez 30 minut. Mięso powinno być mięciutkie.
Gotowe curry korma przed podaniem posyp migdałowymi płatkami i świeżą kolendrą.

Sałatka Cezar z kurczakiem

Czasami najprostsze dania są najlepsze i tym razem też tak było. Sałatka Cezar. Prostota - parę składników i danie idealne. Moja wersja ma dodatkowy składnik czyli grillowanego kurczaka. Nic dodać nic ująć. Idealne danie. Warto więc dowiedzieć się co nieco o pochodzeniu sałatki.

Głównymi składnikami sałatki w wersji klasycznej są sałata rzymska, grzanki i parmezan a za twórcę sałatki uważa się Caesara Cardiniego, pochodzącego z Włoch kucharza, który był właścicielem restauracji w meksykańskim mieście Tijuana. Według jego córki, Rosy, Cardini wymyślił tę sałatkę w roku 1924, kiedy pewnego dnia w kuchni skończyły mu się zapasy i musiał ugotować coś z tego, co mu zostało w spiżarni. Jest to najpopularniejsza historia powstania sałatki Cezar, ale nie brakuje też innych wersji.
1/2 główki sałaty rzymskiej
8 łyżek tartego parmezanu lub grana padano
kawałek chleba
1 łyżka masła
1 ząbek czosnku
grilowana pierś kurczaka

Sos
4 łyżki majonezu
1 mały ząbek czosnku
1 łyżeczka musztardy
1 łyżeczka octu winnego
1 łyżeczka sosu worcestershire
sól i świeżo zmielony czarny pieprz

Przygotować sos: czosnek drobno posiekać, posolić i rozetrzeć na desce końcem noża. Włożyć do miski, dodać majonez, musztardę, sok z cytryny lub ocet winny i sos worcestershire. Wymieszać, doprawić świeżo zmielonym czarnym pieprzem i w razie potrzeby solą.
Sałatę opłukać, osuszyć i pokroić na kawałki. Włożyć do salaterki, doprawić solą i pieprzem, wymieszać z sosem i połową tartego sera.
Pieczywo pokroić w kosteczkę, wrzucić na suchą patelnię i smażyć. Gdy grzanki będą już zrumienione zmniejszyć ogień do minimum, dodać łyżkę masła wymieszaną ze startym czosnkiem i mieszać aż grzanki pokryją się masłem czosnkowym. Grilowanego kurczaka pokroić na kawałki i ułożyć na sałacie, całość posypać resztą sera.