Rolada buraczkowa ze śledziami


Kolejne pyszne danie na przyjęcie czy święta. Kolejne danie, które załapało się na zdjęcie. Dzięki temu mogę podzielić się przepisem z Wami i zachęcić do przygotowania. Rolada buraczkowa podobna jest do rolady szpinakowej z łososiem, która już jakiś czas temu zagościła na moim blogu. Obie rolady są proste w przygotowaniu, nie są pracochłonne ale czasochłonne. Poczekać, najlepiej całą noc. Podana z chlebem własnego wypieku jest po prostu przepyszna. Zapraszam!
Rolada buraczkowa
1 duży burak
1 jajko
130-150 g mąki
200 ml mleka
1 łyżka oleju
Sól

Nadzienie serowe
250 g serka kremowego śmietankowego
2 duże ogórki kiszone
koperek, natka pietruszki
3-4 filety śledziowe

Rolada buraczkowa:

Buraka ugotować do miękkości, obrać ze skórki i zmiksować na gładko. Białko jajka ubić na sztywno.
Do ostudzonego buraka dodać żółtko, sól i mleko oraz mąkę. Dokładnie wymieszać. Dodać ubite białko i delikatnie połączyć z masą buraczkową. Jeżeli masa jest zbyt zbita dolać odrobinę mleka. Dno blaszki do pieczenia  (dużej kwadratowej z wyposażenia piekarnika) wyłożyć papierem do pieczenia i rozsmarować równomiernie ciasto. Piec w 180 stopniach przez 15-20 minut. Gorącą roladę buraczkową przełożyć (papierem do góry) na czystą ściereczkę bawełnianą i delikatnie zdjąć papier. Zwinąć w roladę i zostawić do wystudzenia.

Nadzienie serowe:

Serek śmietankowy wymieszać z pokrojonym w kostkę ogórkami i posiekanymi ziołami.
Śledzie wyjąć z zalewy, ususzyć z nadmiaru oleju ręcznikiem papierowym i pokroić wzdłuż na pół.
Roladę biszkoptową delikatnie rozwinąć, posmarować serkiem a na brzegu wzdłuż krótszego boku ułożyć paski śledzi.

Zwinąć ściśle w roladkę i zawinąć w folię. Odstawić do lodówki do stężenia. Przed podaniem wyjąć z lodówki i pokroić na dość grube plasterki.

Terrina z dorsza i łososia z sosem szafranowym

Dawno mnie nie było na blogu, co nie oznacza że nic nie gotowałam. Gotowałam aż nadto. Robiłam przyjęcia małe i duże. Eksperymentowałam i gotowałam tradycyjnie. Dużo tego było, bardzo dużo i z tego wszystkiego zabrakło mi czasu na zdjęcia. Na zbieranie przepisów. Cóż tak to bywa w życiu. Mam kilka zanotowanych i obfotografowanych. Oto jeden z nich. Przepyszna terrina z sosem szafranowym. Na święta, na rodzinne spotkanie, na komunię i każde inne przyjęcie na którym chcecie zabłysnąć. Polecam i zapraszam do wypróbowania!

Składniki (na 2 podłużne foremki keksówki):
700 g fileta z łososia
500 g dorsza
2 łyżeczki soli lub wedle smaku
5 białek
900 ml śmietanki, u mnie 36%
3 łyżki pomidorowego przecieru
3 łyżki ziemniaczanej mąki
¼ łyżeczki kajeńskiego pieprzu
100 ml posiekanego kopru

Przygotowanie:
Wszystkie składniki powinny mieć pokojową temperaturę.  Obie ryby przepuścić przez maszynkę do mięsa. Wymieszać z mąką ziemniaczaną, solą i pieprzem. Następnie dodać białka, przecier pomidorowy, posiekany koper i mieszając dodawać śmietanę. Wyłóż foremki pergaminem i napełnić je rybną masą. Przykryć foremki folią aluminiową.
Piec w nagrzanym piekarniku do 180ºC w brytfance z wodą, aż terrina uzyska temperaturę 60ºC lub około godziny. Terrina powinna być sprężysta. Wyjąć z piekarnika i ostudzić.


A teraz czas zrobić sos szafranowy do terriny.

Składniki:
2 łyżki musztardy dijon
5 żółtek
0,5 g zmielonego szafranu
sok i skórka z jednej pomarańczy
sok i skorka z jednej cytryny
2 łyżki winnego octu
400 ml rzepakowego oleju
sól i do smaku
250 ml creme fraiche*
100 ml posiekanego szczypiorku
Przygotowanie:
Rozpuścić szafran w soku z pomarańczy i cytryny. Zmiksować żółtka z musztardą i octem. Miksując dalej dolewać po odrobinie oleju. Doprawić majonez solą i zmiksować jeszcze raz. Do sosu wykorzystałam cały majonez. Dodać sok z pomarańczy i cytryny, szczypiorek, creme fraiche i wymieszać.

Sos z grzybów w białym winie

Sezon na dynię trwa nadal. W tym roku zagościło w naszych lasach wyjątkowo dużo pięknych grzybów, więc i z nimi można było poszaleć. Oczywiście można je łączyć z dynią i poszerzać swój repertuar kulinarny. Tym razem na moim stole zagościł przepyszny sos ze świeżych grzybów, zebranych rano w lesie. Co prawda nie osobiście ale zawsze.

250 g leśnych grzybów
150 ml białego wina
1 mała cebula
1 łyżka masła
1 łyżka mąki
100 ml śmietany 30%
sól, pieprz
tymianek
Grzyby oczyścić, opłukać. Oskrobać ogonki, odciąć. Duże kapelusze  podzielić na 2 lub 4 części, małe zostawić w całości. Ogonki pokroić w plasterki. Cebulę pokroić w kostkę. Na patelni rozpuścić masło podsmażyć cebulę, dodać po chwili grzyby i razem smażyć. Wlać białe wino, tymianek, sól, pieprz i dusić aż odparuje. Na koniec dodać mąkę, po chwili wlać śmietankę kremówkę. Gotować na niewielkim ogniu, cały czas mieszając - najlepiej drewnianą łyżką - aby uniknąć powstania grudek.  Smacznego!



Ciasto dyniowe z białą czekoladą

Na placuszkach, makaronie z dynią Marta nie przestała. O to jej ciasto z dynią i białą czekoladą. Na bieżąco donosiła iż ciasto jest fantastyczne (troszkę w innych słowach :-) na blogu nie wypada pisać) i ze wszyscy w pracy zachwyceni a ona dumna z siebie jest. Wiadomo! Jak coś się nam udaje to tylko zachwycać się trzeba!

250 g (250 ml) puree z pieczonej dyni
1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 g masła
1 szklanka cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
skórka starta z 1 pomarańczy
3 jajka, oddzielnie żółtka od białek
Tortownicę o średnicy 23 - 24 cm posmarować masłem, spód wyłożyć papierem do pieczenia. Przygotować puree z dyni. Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Mąkę przesiać do miski razem z proszkiem do pieczenia, wymieszać, odłożyć.
Do garnka włożyć pokrojone na kawałeczki masło, roztopić na małym ogniu co chwilę mieszając (nie podgrzewać za mocno). Dodać cukier oraz cukier wanilinowy i wymieszać. Odstawić z ognia.
Mus z dyni włożyć do miski, dodać skórkę z pomarańczy i wlać roztopione masło z cukrem, wymieszać, ostudzić. dodać żółtka i wymieszać. Następnie dodać przesianą mąkę z proszkiem i znów wymieszać na jednolitą masę.
Białka ubić na idealnie sztywną pianę i dodać do masy, bardzo delikatnie wymieszać łyżką.
Masę wyłożyć do tortownicy. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez ok. 40 - 45 minut. Wyjąć z piekarnika i ostudzić. Polać białą czekolada.

Placuszki z dyni z fetą

Sezon na dynie trwa. Tym razem placuszki. Szybkie, proste i bardzo smaczne. Można podawać na słodko i wytrawnie. Ta wersja jest wytrawna. Miałam dzięki temu dwa pyszne obiady do pracy. jedna wersja była z sosem czosnkowo-koperkowym a kolejnego dnia z pikantnym sosem ze świeżych pomidorów.
Sosów nie mam, za szybko zjadałam. Zdjęcie Marty bo ja zapomniałam zrobić, ale Marta pamięta i podsyła dokumentację na bloga!

2 szklanki dyni (startej na tarce o dużych oczkach - ok. 320g)
3 łyżki posiekanej natki pietruszki 1 łyżka posiekanej mięty
1 dymka
100g - oryginalnej greckiej - fety (70% mleka owczego i 30% koziego)
3 (czubate) łyżki mąki pszennej razowej
1 jajko (średniej wielkości)
sól i pieprz do smaku

W dużej misce wymieszajcie dynię i zioła. Posiekajcie dymkę, pokruszcie fetę, dodajcie je do dyni. Wmieszajcie przesianą mąkę, dodajcie jajko, doprawcie do smaku solą i pieprzem, dokładnie wymieszajcie.
Rozgrzejcie olej na patelni. Z jednej czubatej łyżki masy uformujcie kulę rozmiaru jajka i spłaszczcie je dłonią (na ok. 1cm), ułóżcie na patelni (po 4 sztuki) i smażcie z obu stron na złoty kolor.
Po zdjęciu z patelni układajcie na papierowym ręczniku, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu, po chwili przełóżcie na drugą stronę.
Podawajcie z kleksem gęstego jogurtu. Smacznego!

Makaron Marty z dynią, szpinakiem i fetą

Czasami tak jest, że ktoś pisze albo dzwoni i mówi... "mam dynie co robić?" a że jest sezon na dynię to można z niej zrobić prawie wszystko! I placki (słodkie i wytrawne), i ciasto, i makaron, i gulasz, i konfiturę, i zupę i co tam jeszcze chcemy. Dynia to wdzięczne warzywo. Teraz już do kupienia prze cały rok, choć muszę przyznać że jesień to czas kiedy dynia smakuje mi najbardziej.
I na pytanie "mam dynię, co robić?" Marta inspirowana poniższym przepisem zrobiła pyszny makaron. Choć twierdzi, że gotować nie lubi woli odnawiać stare meble to gotowanie jej wychodzi i profesjonalnie do tego podchodzi. Zdjęcia z przebiegu gotowania same za siebie mówią:-) Jak tak dalej pójdzie będę miała konkurencję:-)
250 g podsmażonej dyni
120 g makaronu
2 ząbki czosnku
1/4 szklanki pestek dyni
2 łyżki oliwy extra vergine
6 kawałków suszonych pomidorów + 2 łyżki oleju ze słoika
garść szpinaku, może być mrożony
80 g sera feta

Pokrojoną na małą kosteczkę dynię podsmażyć na małej ilości oliwy na patelni z nieprzywierającym dnem (na małym ogniu, pod przykryciem, od czasu do czasu mieszając, ok. 10 minut).
Ugotować makaron w osolonej wodzie.
Na patelni na oliwie podsmażyć pokrojony na cienkie plasterki czosnek (jak mrożony to w misce mieszam go z wyciśniętym czosnkiem) oraz pestki dyni, w międzyczasie dodać pokrojone na paseczki suszone pomidory.
Dodać olej ze słoika z suszonymi pomidorami, odcedzony makaron i chwilę razem podsmażać.
Dodać dynię oraz szpinak, wymieszać i podgrzać. Odstawić z ognia, posypać fetą.









Sernik na zimno na ciasteczkowym spodzie z galaretką

 Jedno ciasto na spotkanie rodzinne to za mało! Gwarantuję, że znikną oba. Sernik na zimno to idealne ciasto na upały jakie w tym roku odwiedziły nas w sierpniu choć oczywiście na wrześniowe popołudnie gdy za oknem pada i już tak gorąco nie jest to ciasto nadal jest idealne. Zresztą co by tu dużo pisać.
Prawdą jest jednak to, że ciasto wykonane własnoręcznie, nawet sernik na zimno jest idealnym deserem na spotkanie rodzinne. Zapraszam do własnoręcznego wykonania.


170 g ciastek kakaowych (użyłam Łakotek czekoladowych)
50 g masła, roztopionego
250 g twarogu zmielonego trzykrotnie (ja używam twarogu President z wiaderka)
250 g mascarpone w temperaturze pokojowej
pół szklanki cukru pudru
1 łyżeczka pasty z wanilii lub ziarenka z 1 laski wanilii
300 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej
10 g żelatyny w proszku (2,5 łyżeczki) + 50 ml wody
350 - 400 g malin, borówki
2 opakowania galaretki malinowej

Ciastka i masło umieścić w malakserze i zmiksować do momentu otrzymania masy ciasteczkowej o konsystencji mokrego piasku. Formę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia, sam spód. Masę ciasteczkową wysypać na spód formy, wyklepać z niej spód, wyrównując łyżką.
W misie umieścić twaróg, serek mascarpone, cukier puder i wanilię. Zmiksować do otrzymania jednolitej, bezgrudkowej masy.
Żelatynę w proszku zalać 50 ml zimnej wody, odstawić na 10 minut do napęcznienia. Następnie podgrzewać, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny. Zdjąć z palnika i lekko przestudzić. Do jeszcze lekko ciepłej żelatyny dodać łyżkę masy serowej, dokładnie rozprowadzić. Dodać kolejne 2 łyżki i znowu wymieszać. Tak zaprawioną żelatynę dodać do masy serowej i natychmiast zmiksować do połączenia.
W osobnej misce umieścić schłodzoną śmietanę kremówkę i ubić. Dodać ją do masy serowej i delikatnie wymieszać z masą serową.
Na spód ciasteczkowy wyłożyć masę serową. Wyrównać szpatułką. Schłodzić w lodówce, do lekkiego stężenia masy.
Obie galaretki rozpuścić w połowie wody sugerowanej na opakowaniu. Odstawić do wystudzenia. 
Na stężałą masę serową wyłożyć maliny i borówki. Na nie wylać niewielką część galaretki, schłodzić, następnie bardzo delikatnie wylać pozostałą galaretkę. Schłodzić w lodówce, najlepiej przez noc - sernik musi dobrze stężeć.