Sos z grzybów w białym winie

Sezon na dynię trwa nadal. W tym roku zagościło w naszych lasach wyjątkowo dużo pięknych grzybów, więc i z nimi można było poszaleć. Oczywiście można je łączyć z dynią i poszerzać swój repertuar kulinarny. Tym razem na moim stole zagościł przepyszny sos ze świeżych grzybów, zebranych rano w lesie. Co prawda nie osobiście ale zawsze.

250 g leśnych grzybów
150 ml białego wina
1 mała cebula
1 łyżka masła
1 łyżka mąki
100 ml śmietany 30%
sól, pieprz
tymianek
Grzyby oczyścić, opłukać. Oskrobać ogonki, odciąć. Duże kapelusze  podzielić na 2 lub 4 części, małe zostawić w całości. Ogonki pokroić w plasterki. Cebulę pokroić w kostkę. Na patelni rozpuścić masło podsmażyć cebulę, dodać po chwili grzyby i razem smażyć. Wlać białe wino, tymianek, sól, pieprz i dusić aż odparuje. Na koniec dodać mąkę, po chwili wlać śmietankę kremówkę. Gotować na niewielkim ogniu, cały czas mieszając - najlepiej drewnianą łyżką - aby uniknąć powstania grudek.  Smacznego!



Ciasto dyniowe z białą czekoladą

Na placuszkach, makaronie z dynią Marta nie przestała. O to jej ciasto z dynią i białą czekoladą. Na bieżąco donosiła iż ciasto jest fantastyczne (troszkę w innych słowach :-) na blogu nie wypada pisać) i ze wszyscy w pracy zachwyceni a ona dumna z siebie jest. Wiadomo! Jak coś się nam udaje to tylko zachwycać się trzeba!

250 g (250 ml) puree z pieczonej dyni
1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 g masła
1 szklanka cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
skórka starta z 1 pomarańczy
3 jajka, oddzielnie żółtka od białek
Tortownicę o średnicy 23 - 24 cm posmarować masłem, spód wyłożyć papierem do pieczenia. Przygotować puree z dyni. Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Mąkę przesiać do miski razem z proszkiem do pieczenia, wymieszać, odłożyć.
Do garnka włożyć pokrojone na kawałeczki masło, roztopić na małym ogniu co chwilę mieszając (nie podgrzewać za mocno). Dodać cukier oraz cukier wanilinowy i wymieszać. Odstawić z ognia.
Mus z dyni włożyć do miski, dodać skórkę z pomarańczy i wlać roztopione masło z cukrem, wymieszać, ostudzić. dodać żółtka i wymieszać. Następnie dodać przesianą mąkę z proszkiem i znów wymieszać na jednolitą masę.
Białka ubić na idealnie sztywną pianę i dodać do masy, bardzo delikatnie wymieszać łyżką.
Masę wyłożyć do tortownicy. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez ok. 40 - 45 minut. Wyjąć z piekarnika i ostudzić. Polać białą czekolada.

Placuszki z dyni z fetą

Sezon na dynie trwa. Tym razem placuszki. Szybkie, proste i bardzo smaczne. Można podawać na słodko i wytrawnie. Ta wersja jest wytrawna. Miałam dzięki temu dwa pyszne obiady do pracy. jedna wersja była z sosem czosnkowo-koperkowym a kolejnego dnia z pikantnym sosem ze świeżych pomidorów.
Sosów nie mam, za szybko zjadałam. Zdjęcie Marty bo ja zapomniałam zrobić, ale Marta pamięta i podsyła dokumentację na bloga!

2 szklanki dyni (startej na tarce o dużych oczkach - ok. 320g)
3 łyżki posiekanej natki pietruszki 1 łyżka posiekanej mięty
1 dymka
100g - oryginalnej greckiej - fety (70% mleka owczego i 30% koziego)
3 (czubate) łyżki mąki pszennej razowej
1 jajko (średniej wielkości)
sól i pieprz do smaku

W dużej misce wymieszajcie dynię i zioła. Posiekajcie dymkę, pokruszcie fetę, dodajcie je do dyni. Wmieszajcie przesianą mąkę, dodajcie jajko, doprawcie do smaku solą i pieprzem, dokładnie wymieszajcie.
Rozgrzejcie olej na patelni. Z jednej czubatej łyżki masy uformujcie kulę rozmiaru jajka i spłaszczcie je dłonią (na ok. 1cm), ułóżcie na patelni (po 4 sztuki) i smażcie z obu stron na złoty kolor.
Po zdjęciu z patelni układajcie na papierowym ręczniku, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu, po chwili przełóżcie na drugą stronę.
Podawajcie z kleksem gęstego jogurtu. Smacznego!

Makaron Marty z dynią, szpinakiem i fetą

Czasami tak jest, że ktoś pisze albo dzwoni i mówi... "mam dynie co robić?" a że jest sezon na dynię to można z niej zrobić prawie wszystko! I placki (słodkie i wytrawne), i ciasto, i makaron, i gulasz, i konfiturę, i zupę i co tam jeszcze chcemy. Dynia to wdzięczne warzywo. Teraz już do kupienia prze cały rok, choć muszę przyznać że jesień to czas kiedy dynia smakuje mi najbardziej.
I na pytanie "mam dynię, co robić?" Marta inspirowana poniższym przepisem zrobiła pyszny makaron. Choć twierdzi, że gotować nie lubi woli odnawiać stare meble to gotowanie jej wychodzi i profesjonalnie do tego podchodzi. Zdjęcia z przebiegu gotowania same za siebie mówią:-) Jak tak dalej pójdzie będę miała konkurencję:-)
250 g podsmażonej dyni
120 g makaronu
2 ząbki czosnku
1/4 szklanki pestek dyni
2 łyżki oliwy extra vergine
6 kawałków suszonych pomidorów + 2 łyżki oleju ze słoika
garść szpinaku, może być mrożony
80 g sera feta

Pokrojoną na małą kosteczkę dynię podsmażyć na małej ilości oliwy na patelni z nieprzywierającym dnem (na małym ogniu, pod przykryciem, od czasu do czasu mieszając, ok. 10 minut).
Ugotować makaron w osolonej wodzie.
Na patelni na oliwie podsmażyć pokrojony na cienkie plasterki czosnek (jak mrożony to w misce mieszam go z wyciśniętym czosnkiem) oraz pestki dyni, w międzyczasie dodać pokrojone na paseczki suszone pomidory.
Dodać olej ze słoika z suszonymi pomidorami, odcedzony makaron i chwilę razem podsmażać.
Dodać dynię oraz szpinak, wymieszać i podgrzać. Odstawić z ognia, posypać fetą.









Sernik na zimno na ciasteczkowym spodzie z galaretką

 Jedno ciasto na spotkanie rodzinne to za mało! Gwarantuję, że znikną oba. Sernik na zimno to idealne ciasto na upały jakie w tym roku odwiedziły nas w sierpniu choć oczywiście na wrześniowe popołudnie gdy za oknem pada i już tak gorąco nie jest to ciasto nadal jest idealne. Zresztą co by tu dużo pisać.
Prawdą jest jednak to, że ciasto wykonane własnoręcznie, nawet sernik na zimno jest idealnym deserem na spotkanie rodzinne. Zapraszam do własnoręcznego wykonania.


170 g ciastek kakaowych (użyłam Łakotek czekoladowych)
50 g masła, roztopionego
250 g twarogu zmielonego trzykrotnie (ja używam twarogu President z wiaderka)
250 g mascarpone w temperaturze pokojowej
pół szklanki cukru pudru
1 łyżeczka pasty z wanilii lub ziarenka z 1 laski wanilii
300 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej
10 g żelatyny w proszku (2,5 łyżeczki) + 50 ml wody
350 - 400 g malin, borówki
2 opakowania galaretki malinowej

Ciastka i masło umieścić w malakserze i zmiksować do momentu otrzymania masy ciasteczkowej o konsystencji mokrego piasku. Formę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia, sam spód. Masę ciasteczkową wysypać na spód formy, wyklepać z niej spód, wyrównując łyżką.
W misie umieścić twaróg, serek mascarpone, cukier puder i wanilię. Zmiksować do otrzymania jednolitej, bezgrudkowej masy.
Żelatynę w proszku zalać 50 ml zimnej wody, odstawić na 10 minut do napęcznienia. Następnie podgrzewać, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny. Zdjąć z palnika i lekko przestudzić. Do jeszcze lekko ciepłej żelatyny dodać łyżkę masy serowej, dokładnie rozprowadzić. Dodać kolejne 2 łyżki i znowu wymieszać. Tak zaprawioną żelatynę dodać do masy serowej i natychmiast zmiksować do połączenia.
W osobnej misce umieścić schłodzoną śmietanę kremówkę i ubić. Dodać ją do masy serowej i delikatnie wymieszać z masą serową.
Na spód ciasteczkowy wyłożyć masę serową. Wyrównać szpatułką. Schłodzić w lodówce, do lekkiego stężenia masy.
Obie galaretki rozpuścić w połowie wody sugerowanej na opakowaniu. Odstawić do wystudzenia. 
Na stężałą masę serową wyłożyć maliny i borówki. Na nie wylać niewielką część galaretki, schłodzić, następnie bardzo delikatnie wylać pozostałą galaretkę. Schłodzić w lodówce, najlepiej przez noc - sernik musi dobrze stężeć.
 

Ciasto z ricottą i śliwkami


Jakie ciasto jest najlepsze na rodzinne spotkanie przy herbatce? Każde. Dawno niewidziana ciocia, która przyjeżdża w odwiedziny wymaga odpowiedniej odprawy. Jak jeszcze można błysnąć swoim talentem to w ogóle samo szczęście. Tym razem też tak było:)

Mamy teraz idealny czas na ciasta z owocami. Na straganach pełno różnych śliwek, jabłek, gruszek. Gdzieś z obok maliny, jeżyny a nawet migną poziomki. Piękne borówki i jagody. Wszystkie zachęcaj do zakupów a następnie do szaleństw kulinarnych. I tak powstało to proste i pyszne ciasto. Zachęcam do zrobienia. Na straganach targowych pełno jest śliwek!

3 duże jajka
200 g cukru (drobnego lub pudru)
250 g ricotty
50 ml oleju rzepakowego
świeżo starta skórka z 1 cytryny
300 g mąki pszennej tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
600 g śliwek np. węgierek

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. W drugiej misie umieścić jajka i cukier. Ubić do powstania jasnej i puszystej mieszanki, która znacznie zwiększy swoją objętość. Dodać serek ricotta, w trzech turach, ubijając po każdym dodaniu. W powstałej mieszance nie powinno być grudek serka, mieszanka powinna być dobrze zmiksowana i jednolita. Wlewać strużką olej, dodać otartą skórkę z cytryny i miksować. Do masy serowej dodać przesianą mąkę i wymieszać szpatułką do połączenia się składników i otrzymania gładkiego ciasta. Powstanie dość gęste ciasto. Powstałe ciasto przełożyć do formy o średnicy 23 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzch wyłożyć śliwki, rozcięciem ku dołowi. Piec w temperaturze 160ºC około 45 - 50 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.